BLOGGER TEMPLATES AND TWITTER BACKGROUNDS »
Codziennie nowe fakty, komentarze, opinie i statystki ze świata polskiej piłki nożnej!

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

ANALIZA: Lech Poznań 1:0 Polonia Warszawa

Zwłaszcza druga połowa przez wielu kibiców, którzy oglądali to widowisko zostanie zapamiętana jako kawał dobrego futbolu. Polonia tonie, a Lech staje się mądrzejszy z meczu na mecz. W tym tygodniu nie było dla Polonii żadnych dobrych wieści. Groźby prezesa brzmią dużo bardziej poważnie niż wszystkie poprzednie. Jeśli Józef Wojciechowski odejdzie z klubu, to większość zawodników także ponieważ nikt nie będzie płacił tak wysokich pensji drużynie, która nic nie osiągnęła mimo takich wkładów. W Lechu natomiast same dobre wieści. Drużyna musiała poczuć się pewniej  gdy okazało się, że na pewno Mariusz Rumak pozostanie trenerem Lecha. Nie zdecydowano się także na odsunięcie od składu Grzegorza Wojtkowiaka mimo, że ten od lata będzie zawodnikiem TSV 1860 Monachium. I chyba najważniejsze. Tylko Lech goni Legię. Przynajmniej na tą chwilę. Oznacza, to że jest nawet szansa (mała ale jest) na mistrzostwo.

Mam takie wrażenie, że Polonia wystraszyła się Lecha i zupełnie zgłupiała gdy Kolejorz dał się Czarnym Koszulom wyszumieć na początku meczu. Gospodarze kontrolowali grę ale inicjatywę przez dobry kwadrans miała Polonia. Lech kontrował potem chwilę prowadził grę ale raczej piłkarze przespali pierwszą połowę. Nikt nie chciał stracić bramki. W sumie można było przewidzieć, że  jeden gol przesądzi losy tej rywalizacji. Tak też się stało, a było to efektem kapitalnego podejścia do drugiej połowy przez piłkarzy Rumaka. Przycisnęli Polonię niesamowicie na początku drugiej odsłony i poparli to bramką. Później wrócili do gry z kontry grając uważnie w obronie. Jednak trochę roboty miał Jasmin Buric, który po raz kolejny udowodnił dobrą dyspozycję. Warszawiacy nie grali źle. Jak można było przeczytać w pomeczowych komentarzach w tej porażce było najmniej było winy piłkarzy. Oczywiście poza Edgarem Canim, który zachował się w idiotyczny (ciężko to inaczej nazwać) sposób odpychając/uderzając Grzegorza Wojtkowiaka. Gdyby go tylko popchnął, to pewnie otrzymałby żółty kartonik ale jego ręka wylądowała na twarzy kapitana Kolejorza co dało panu Stefańskiemu pretekst do wyrzucenia Albańczyka z boiska...

Jeszcze słówko o kibicach, którzy zachowali się wzorowo. Oprawa była wyśmienita. Prawdziwa atmosfera z Bułgarskiej, a nie jakaś piknikowa podróba. Działacze zapewne zacierają ręce gdyż fani stawili się bardzo licznie jak na ten sezon ( 26 150 widzów) i szczerze w to wątpię czy ktoś powie chodź słowo na temat rac...


fot:   lechpoznan.pl


fot:   ekstraklasa.net

0 komentarze: