BLOGGER TEMPLATES AND TWITTER BACKGROUNDS »
Codziennie nowe fakty, komentarze, opinie i statystki ze świata polskiej piłki nożnej!

niedziela, 3 lutego 2013

Udana inauguracja w hiszpańskim stylu!

W takim samym stosunku bramek zakończyliśmy stary rok i otworzyliśmy nowy. Mecz z Rumunią mógł podobać się jednak znacznie bardziej niż ten z Macedonią. Wygranych tego zgrupowania w Maladze jest więcej niż zakładano. Nawet sam selekcjoner miał prawo się zdziwić. Do Dublina zabierze Daniela Łukasika, Pawła Wszołka, Szymona Pawłowskiego, Piotra Celebana, Jakuba Wawrzyniaka i Przemysława Kazimierczaka. Poza obrońcą Legii, którego obecność tutaj nie dziwi, wszyscy wywalczyli sobie powołania na mecz przyjaźni z Irlandią. Wywalczyli na zgrupowaniu w Turcji, a dopełnili formalności w Hiszpanii swoją bardzo dobra postawą. Na dowód tego, że nie tylko dyspozycja we wczorajszym meczu miała wpływ warto zauważyć, że Łukasz Teodorczyk (dwa gole i asysta) jest w formie ale w Turcji Fornalik nie mógł go sprawdzić więc uznał, że jeden mecz to za mało i napastnik Polonii wróci do kraju.

 Myślę, że niewiele z powołaniem minął się Waldemar Sobota. Jeżeli w tym meczu oglądał go jakiś wysłannik Lokomotivu Moskwa to wystawi skrzydłowemu Śląska pozytywną recenzję. Rzutem na taśmę do kadry wskoczył Celeban. Mimo 181 cm wzrostu stanowi alternatywę na środek obrony, a ponadto może też zagrać na prawej stronie. Będzie więc pierwszym zmiennikiem Łukasza Piszczka pod nieobecnoścć kontuzjowanego Rzeźniczaka.

Jeszcze jedno. We wczorajszym podajże Przeglądzie Sportowym przeczytałem opinię jednego z redaktorów, który pochylił się nad sensem organizowania oficjalnych meczów w terminie nieoficjalnym. Już wolę taką debatę niż gdybanie czy nie byłoby lepiej gdyby zaniechać wylotów do ciepłych krajów w ligowym składzie. Te wyjazdy są potrzebne. Teraz już chyba nikt temu nie zaprzeczy. Co do terminów to uważam, że granie nieoficjalnych meczów nie przystoi reprezentacji.


fot:  gazetawroclawska.pl

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Wykruszanie Polonii! Na wiosnę o środek tabeli?

Legia Warszawa. To nowy klub Tomasza Brzyskiego. Jedna z wiodących postaci w Polonii minionej jesieni (3 gole/5 asyst), odeszła do drużyny lokalnego rywala po rozwiązaniu kontraktu z klubem Ireneusza Króla. Nowy właściciel jak widać średnio liczy się z wynikami ponieważ uważa, że kadra na wiosnę ma wystarczyć na dwa zwycięstwa. 6 punktów wystarczy bowiem (zdaniem prezesa) do spokojnego utrzymania.

Druga kwestia to odejście Łukasza Teodorczyka, Mówię "odejście" ponieważ Teodorczyk ma już umowę z Lechem od 1 lipca, a wiosnę spędzi albo właśnie w Lechu, albo w Młodej Polonii lub ...lecząc kontuzję. Nie wiadomo jak to dokładnie jest ze stanem zdrowia zawodnika. Mam jednak nadzieję, że dobro Teodorczyka znajdzie się w tej sytuacji na pierwszym miejscu i zagra on wiosną  przy Bułgarskiej. Oczywiście jeśli zdrowie mu na to pozwoli.

No i oczywiście saga (bo tak to chyba trzeba nazwać) o odejściu Pawła Wszołka. testy w Hannoverze powinny być formalnością. Dodając do tego Brzyskiego nie trudno stwierdzić, że Polonia właśnie straciła oba skrzydła.

Nie wiadomo co dalej będzie z Dwaliszwilim. Podobno porozumiał się z prezesem w kwestii zaległych wypłat ale jego agent wniósł do FIFA sprawę o rozwiązanie kontraktu z winy klubu. Sprawa ciekawa ale Gruzin wiosnę spędzi najprawdopodobniej w Polonii.

Nie wiadomo kto jeszcze odjedzie. Działania klubu mogą się uważam źle skończyć. Nie chodzi mi o możliwość całkowitego rozpadu klubu ale o kontakty z kibicami. Nigdy nie popierałem tego co robił prezes Wojciechowski. Uważam, że jego styl "prezesowania" nie szedł w parze z duchem sportu. Jednak kiedy chciał zrobić rewolucję, to ...sprzedał klub. Kibice łatwiej przełknęli zmianę właściciela, ponieważ część z nich miała dość tamtych rządów. Pozbywanie się najlepszych zawodników, by tylko schodzić z kosztów, tak jak dzieje się to obecnie może już nie przejść bez echa. Prawdziwych protestów przy Konwiktorskiej jeszcze tak na prawdę nie było. Poróżnienie się z kibicami to chyba ostatnia rzecz jakiej chciałby doświadczyć każdy prezes. Konflikt jednak jest realny gdyż kibice nie wybaczą odpuszczenia walki o puchary jeśli na półmetku rozgrywek ich drużyna zajmowała 3 pozycję.


fot:   ligapolska.pl

niedziela, 13 stycznia 2013

Fatamorgana czy diament? Arka testuje Azonga!

Kameruńczyk Conrad Azong ma zaledwie 19 lat. Mimo takiego wieku jego CV jest dość ciekawe i studiując je możemy wysnuć jeden wniosek: nikt nie dał mu szansy! Był zawodnikiem FC St. Pauli oraz rezerw Hannoveru 96 nie zagrzał w Niemczech długo miejsca. Dlaczego o nim w ogóle mówimy? Wszystko po sparingu Arki z rezerwami, który pierwsza drużyna wygrała 5:1, a testowany Kameruńczyk ustrzelił hat trick. I to w jakim stylu! Wykorzystał rzut karny, podyktowany po faulu na nim samym. Później zaprezentował swoją lewą nogę pakując piłkę z 20 metrów w samo okienko bramki Patryka Kamoli. Trzecie trafienie zaliczył w 45 minucie (grano 2 x 30 minut) gdy pokonał Kamolę z ostrego kąta.

Ciśnienie skoczyło pewnie wszystkim, którzy oglądali sparing gdyż przypomniały się czasy Joela Tshibamby. Sprzedany do Lecha za milion zł, obecnie zawodnik Larisy wzbudza w Gdyni pozytywne wspomnienia. Pozyskanie "drugiego Tshibamby" może jednak nie być takie łatwe ponieważ piłkarza obserwuje także klub IV Bundesligi - Victoria Hamburg.


fot: arkowcy.pl

sobota, 12 stycznia 2013

Powrót legendy, możliwe odejście gwiazdy!

Kamil Kosowski podpisał półroczny kontrakt z Wisłą. Posunięcie moim zdaniem dobre ale tylko z perspektywy obecnej sytuacji klubu. Ile ten Kosowski jeszcze pogra? Półtora roku? Góra! Przyszłościowe myślenie to to nie jest ale trzeba starać się ratować obecny sezon.

Dlaczego nazywam Kosowskiego legendą? Ponieważ w XXI wieku mieliśmy dwie silne europejskie drużyny. Lecha w latach 2008 - 2010 i Wisłę w sezonie 2002/2003. Właśnie w składzie tej drugiej ekipy, w meczach z Parmą czy Schalke oraz Lazio pierwsze skrzypce grał były już piłkarz Bełchatowa. Jego postać zapewne dobrze może się kojarzyć kibicom dzięki czemu atmosfera trochę się polepszy. Potrzeba tu jednak bardziej zdecydowanych działań choć to posunięcie może przenieść się bezpośrednio na wyniki. No bo czy potraficie podać nazwisko polskiego piłkarza, który zaliczył w jednym meczu cztery asysty?

Mówiąc "zdecydowane działanie" mam na myśli sprzedanie Maora Meliksona. Jeżeli oferta Valenciennes opiewająca na 900 tys. euro nie jest zmyślona, to należy z niej skorzystać. Moje zdanie jest takie, że po odejściu niedoszłego reprezentanta Polski innym piłkarzom będzie grało się łatwiej. Gdy dochodzi do debaty ekspertów i słyszymy, że "w szeregach bezbarwnej Wisły najjaśniejszą postacią był Maor Melikson" to płakać się chcę. Zwłaszcza jeżeli ktoś się stara tak jak Czarek Wilk.

Może oferta Celticu zostanie ponowiona? Dobrze by było. Nie można się pozbywać zawodnika tylko dla pieniędzy. Trzeba być fair, a Maor nie ukrywa, że najchętniej obrałby kierunek na Wyspy. Jeżeli nie będzie to jednak możliwe, to trzeba rozpatrzeć każdą inną ofertę. Maor musi odejść gdyż Wiśle więcej już nie da, a jego wartość będzie już tylko spadać.

 Dziękuję Wam serdecznie za to, że mimo braku nowych wpisów przez ostatni czas i tak w ilości kilkudziesięciu osób dziennie odwiedzaliście mojego bloga :)


fot:   weszlo.com


fot:  sport.fakt.pl

sobota, 22 grudnia 2012

Teodorczyk blisko Lecha!

Jeżeli prezes Król nie sprzeda młodego napastnika, to zrobi chyba największy błąd w swojej karierze w Polonii. Nawet większy niż ugoda z Canim. 250 tys zł to dobra cena jak na propozycję z polskiego klubu. Nie chodzi nawet ile Polonia zarobi na sprzedaży  snajpera lecz o ugodę jaką zawrze z piłkarzem. Teodorczyk bowiem jest jednym z piłkarzy, którym Król od trzech miesięcy nie płaci. Gdyby piłkarz zrzekł się pieniędzy, to zrobiłby "kokosowy" interes, bo będzie grał o mistrzostwo, a nie biegał po schodach w Klubie "Kokosa".

Finanse Polonii jednak zostawmy. Teodorczyk najchętniej już wyjechałby na Zachód. Oferta Lecha może być jednak kusząca gdyż 21-latek mógłby się ograć w klubie, z którego napastnicy wyjeżdżają do Bundesligi co dwa lata. Ponadto pasowałby moim zdaniem do Lecha gdyż parametry fizyczne ma zbliżone do Roberta Lewandowskiego. Stylem nawet go przypomina mimo, że jest trzy lata młodszy od snajpera BVB.



fot:   ligapolska.pl

środa, 12 grudnia 2012

W oczekiwaniu na złoty interes!

Styczniowe okno transferowe będzie ciekawe jak nigdy. Dawno już transfery z polskiej ligi nie miały tylu wątków. Jest kilka klubów, które mogą się bardzo wzbogacić ale także osłabić kadrowo. Z drugiej jednak strony jest kilku zawodników, którzy mogą podjąć życiowe dla siebie decyzje. Zacznijmy od Szymona Pawłowskiego, który jest uważany za najbardziej pożądanego piłkarza tej zimy w Ekstraklasie.

Raczej ani Lech ani Legia czy Wisła nie zgłoszą się po Milika czy Nakoulmę. Ci piłkarze wyjadą najprawdopodobniej za granicę, o ile ich transfery dojdą do skutku. Pawłowski natomiast może kontynuować bardzo udany dla siebie sezon w innym polskim zespole. Najpewniej w Lechu. Mariusz Rumak bardzo chce przyspieszyć grę skrzydeł swojego zespołu. Jednak zawiódł się na Tonevie i Ubiparipie więc zawodnik o takiej dynamice byłby dla Lecha zbawieniem. Podczas meczu z Wisłą (do której raczej nie przejdzie gdyż Biała Gwiazda nie ma środków na zapewnienie mu intratnego kontraktu) obserwowali go także działacze z Niemiec i Turcji. Każdy zawodnik Ekstraklasy marzy o wyjeździe do Bundesligi. Trzeba też wziąć pod uwagę, że 31-letni zawodnik ma też na względzie finanse gdyż bliżej mu do końca kariery. Wówczas oferta z Turcji jest rozpatrywana bardzo poważnie. Nie zapominajmy, że gwiazda Zagłębia jest też w notesie działaczy Legii.

Przenieśmy się w domniemaniach na Górny Śląsk. Tu trwa wewnętrzna wojna. 2 mln euro dla Górnika to niesamowity zastrzyk gotówki. Bundesliga to dobry kierunek dla silnego i szybkiego Milika tylko pytanie czy jedna runda w trakcie, której eksplodował jego talent jest wystarczająca podstawą do transferu, który będzie wielkim przeskokiem dla młodego napastnika. Trzeba się zgodzić z trenerem Nawałką, że jeżeli będzie się on rozwijał w takim samym tempie jak do tej pory, to za rok jego wartość wzrośnie dwukrotnie. Ponadto czy 19-latek jest gotowy na grzanie ławy w Stuttgarcie albo Leverkusen? Moim zdaniem jest nawet duże zagrożenie, że zanim ktoś po niego sięgnie to Milik podzieli los Mateusza Klicha.

Nakoulma i Skorupski natomiast to piłkarze gotowi do wyjazdu. "Prezes" mógłby wyjechać już pół roku temu ale odrzucił ofertę Tereka Grozny. Jeżeli Freiburg wyłoży 1,2 mln euro, to będzie to złoty interes. Skorupski zapewne jest za drogi dla naszych klubów ale przydałby się przede wszystkim jako następca Dusana Kuciaka. Ofertę z Niemiec powinien przyjąć ale jechać do Belgii jak Sandomierski nie ma sensu.

No i wreszcie doszliśmy to Razacka Traore. Moim zdaniem powinien przejść do Legii. Pod kontem walki w pucharach, to bardzo dobry krok. Jego wyjazd za granice w moim odczuciu byłby jednak przedwczesny. Jeżeli pogra sezon na tym samym poziomie w topowym polskim klubie, to będę przekonany, że poradzi sobie na Zachodzie. Z resztą, to ostatni dzwonek, bo latem Traore będzie już wolnym zawodnikiem, a Lechia tylko na tym straci.

I jeszcze słowo o piłkarzach Legii. Tylko Artur Jędrzejczyk może opuścić zespół jeżeli przy Łazienkowskiej nie chcą naruszać kręgosłupa drużyny. Ani Radovic ani Kosecki nie mogą odejść. Radovic do czasu odzyskania formy przez Rafała Wolskiego jest bezcenny. Kosecki natomiast powinien rozpatrzyć kierunek hiszpański ale dopiero za rok. Rozwija się bardzo szybko lecz do szczytu jego możliwości w Ekstraklasie jeszcze daleko.

Transfery trzeba robić z głową ale najwięcej uwagi trzeba poświęcić młodym piłkarzom dla których transfer zagraniczny może okazać się milowym krokiem w stronę najlepszej piłki na świecie albo może być zahamowaniem nie do powstrzymania. Nic pochopnie. Nie powinno się ulegać kwotom 2 mln euro. Wiem, że Górnik potrzebuje tych pieniędzy ale z wytransferowaniem Milika należałoby poczekać do lata. Pawłowski i Traore natomiast powinni zostać w Polsce. Dla dobra swojego i naszej ligi...


fot:  ligapolska.pl


fot:   igol.pl



fot: ligapolska.pl

niedziela, 25 listopada 2012

Miało być o karnych, będzie o Canim!

W ostatnich tygodniach najpoważniejszym problemem Czarnych Koszul były jedenastki. Kłopot jednak może rozwiązać się sam. Wystarczy, że ktoś zwyczajnie karnego wykorzysta, bo każda seria ma swój koniec. Pięć rzutów karnych z rzędu niewykorzystanych, to niechlubny rekord ale prędzej czy później to musi się zmienić. Dla porównania Piast Gliwice wykorzystał 10 ostatnich jedenastek i jest w tym okresie najlepszy w Ekstraklasie. Krótko mówiąc niech strzela aż do skutku Dwaliszwili.

Kłopot w Polonii jest jeszcze jeden. Moim skromnym zdaniem dużo poważniejszy. Chodzi o Edgara Caniego. Niepokornego napastnika, źródło problemów dyscyplinarnych. Jak sprzedać zawodnika, który nie gra i grac nie może? Takie pytanie stawia sobie zapewne prezes Ireneusz Król. Dlaczego nie może grać? Ponieważ ma fatalny wpływ na drużynę, podważa autorytet trenera Stokowca.

Z jednej strony piłkarz jest na kontrakcie więc coś z nim trzeba zrobić, zwłaszcza, że Polonia chce go wytransferować. Z drugiej ze względu na dobro pierwszej drużyny, grać może tylko w Młodej Ekstraklasie. To zdanie władz klubu. W sumie racja. Jeżeli piłkarz publicznie znieważa trenera, psuje atmosferę, nie kryje swojego niesportowego trybu życia, to nie jest godny pierwszej drużyny. Nie łapie się więc do osiemnastki meczowej. Ponadto dostał zakaz udzielania wywiadów. I moim zdaniem jemu w to graj! Czy on siedzi na trybunach w Poznaniu i ogląda Lech - Legia czy stoi na przeciwko budynku klubowego Polonii i pali papierosa i tak się będzie co najwyżej śmiał. Może robić co chce i nic mu za to, bo nawet nie musi uciekać przed dziennikarzami!


Polonia nie zarobi dużo na Albańczyku. Jeżeli w ogóle zarobi. Ciężko będzie niewypromowanemu w żaden sposób piłkarzowi znaleźć nowy klub. Cani musi jednak odejść. Dla dobra klubu i swojego. Jego powiązania z Lechem to plotka. Ten zawodnik może odejść co najwyżej na wypożyczenie i to do słabszego klubu. Takie jest moje zdanie. Chyba, że wróci do Włoch ale za bardzo małe pieniądze.


fot:   pilkarskidziennik.pl